Jakub Paluch

Moje narzędzia do poznania świata

Konieczna implementacja pauzy na szluga

Odpowiedz na: http://paladinho.salon24.pl/165466,starcraft-ii-beta-oczami-paladinho-i-joeblacka-cz-5

Paladinho napisał do mnie gdy przechadzałem się z jednego końca mieszkania na drugi, co nie jest nad wyraz skomplikowane dla mieszkańca celi więziennej. Mało, że do mnie napisał to w dodatku przerwał mi naukę rozsyłania robotników do minerałów. Uczę się tego od miesiąca, ale postanowiłem się przyłożyć by nie zostać wyśmianym przez kozaków z NW – „zaskocz mnie!” padło hasło. Nie wiedziałem o co chodzi temu niedorozwojowi, chociaż dobry z niego kumpel bo często wysyła do mnie paczki herbatą. Chociaż chciałbym nadmienić, że w celi siedzę w sumie przez niego, sprzedał mi komputery, a reszta to długa historia łączona z podatkami. Tak więc po krótkim namyśle poszedłem na szluga i wypić sporo czaju.

- Długi ten Twój szlug… zastanowiło mnie, skąd on to wie. Tym radosnym doświadczeniem dzielę się tylko z kobietami - długością. Ahhhh no tak! Jego MATKA - pojąłem wreszcie. Pewnikiem jego własna matka opowiadała mu o mnie historie, przypomniałem sobie z dumą, ale i niesmakiem bo o samym Paladinhu ona też opowiadała mi kilka historii - bardzo mało chwalebnych. Legendy zawsze mnie wyprzedzają. W międzyczasie odkryłem, że rozesłać mogę wszystkich robotników naraz i nie muszę robić tego pojedynczo. Paladinho gdy tylko zaszokowała go długość mojego „szluga” zamilkł – pewno z zazdrości. Krzyknął – Niewierny!!! Ja znowu musiałem nadać cenną ripostę: Ponadto, twoja sugestia odnośnie mojej niewiary jest błędna, gdyż obecnie jestem rozdarty pomiędzy dwoma wierzeniami; o ile obietnica twojego Boga odnośnie wiecznego życia jest bardzo przekonująca, błotny bóg z Papui Nowej Gwinei, Pikkiwoki, obiecuje prosiaczka i tyle kokosów, ile dasz radę udźwignąć.- Nigdy nie rozumiałem kultu Rzekomo Magicznego Żyda.

Pomyślałem jednak, że Paladinho Przedsiębiorca może nie tylko pomóc mi zdobyć umiejętność dropowania się kajakami, ale również nauczy mnie na nowo życia w społeczeństwie. Moja jawna demoralizacja jako więźnia w zakładzie o zaostrzonym rygorze pokazała mi, że nigdy nie powinienem grać w Warcrafta 3. Paladinho okazał się znacznie przebieglejszy jako przedsiębiorca i sprzedał mi komputery wypełnione po brzegi bakłażanami o wielkości niedopuszczalnej przez Unię Europejską, i kapslami po piwie. Zanim się zorientowałem miałem na głowie Urząd Skarbowy – to są prawdziwe kozaki. Z rozmowy wyniosłem tyle ile trzeba, muszę zastanowić się nad materią własnego istnienia. Dlaczego? Nie wiem, ale kogo to obchodzi. Doszedłem do tego, że wcale nie trzeba wysyłać każdego robotnika, można wgisnąć prawy przycisk myszy i wdusić go na minerałach. To ci psikus!

Chciałem z nim ubić interes dla mojego super klanu. Paladinho odpowiedział: „Nie robię biznesów z takimi ryżymi chujami jak Ty!” Pogodziłem się już z tym. Całe życie, całe moje życie składa się z takich historii! Gdy ja wypowiadam wyraz „Ty”, świat za mnie dokańcza i wychodzi: „Ty chuju”!

To że moja kobieta i kobieta Paladinha się znają to czyste pomówienie, nie od wczoraj wiadomo to co wiadomo. Jednak musieliśmy znaleźć system komunikacji pomiędzy moją celą a jego w zakładzie, dla tych no wiecie: kastrowanych chemicznie i innych. To normalne w demokratycznym kraju, gdzie ubezpieczenia są obowiązkowe, a po czterdziestu latach pracy dostaje się emerytury 950 zł. Niech biedni dalej pracują na rzecz bogatych! Rozesłałem robotników, ale moja radość szybko odeszła w niebyt, przeciwnik wszedł mi do bazy „jakimiś czymiś” i mnie zniszczył. Napisał tylko:

Starcraft > Warcraft

Co za bzdura pomyślałem! Każdy na świecie wie, że liczy się tylko blobby volley 2!

Wyznawca błotnego boga z Papui Nowej Gwinei Pikkiwoki

11 lat temu